English Version Polska wersja

Moje myśli o odwiedzinach u rodzin

Spędzenie dnia z Fundacją na odwiedzinach u rodzin było naprawdę jednym z bardziej znaczących wydarzeń w ciągu mojego życia! Odwiedzenie dwóch rodzin, które były w potrzebie bardzo różnego rodzaju, dało mi pewien wgląd w problemy w Warszawie i okolicach dziś, i bez wątpienia problemy w wielu miastach świata. W pierwszej rodzinie odczuwalny był wielki smutek z powodu śmierci córki i wielkie napięcie w związku z cierpieniem syna, który choruje na tę samą chorobę. Fundacja wysłuchała opowieści rodziny, dzięki czemu odciążyła ją w smutku, jaki ją ogarniał, jak również zaspokoiła najpilniejsze potrzeby dzięki torbom pełnym jedzenia i picia. Pod koniec spotkania modliliśmy się za rodzinę i zaopatrzyliśmy matkę w bilet, aby mogła dojechać na spotkanie Społeczności. Czułam, że odjeżdżamy zostawiając ich z nadzieją i poczuciem solidarności pomiędzy rodziną a Fundacją, przeświadczeniem, że nie będą musieli radzić sobie sami.

Druga rodzina była w bardziej pilnej potrzebie pomocy. Przyjechała do Polski, aby znaleźć pomoc dla swojego śmiertelnie chorego dziecka. Rodzina została doprowadzona do granic swojej wytrzymałości zarówno emocjonalnej, jak i finansowej. Żyjąc w bardzo małym mieszkaniu, zmagała się z zapłaceniem za wynajem. Rodzina miała być eksmitowana następnego dnia. W związku ze smutkiem związanym z utratą syna z powodu tej samej choroby, ojciec był zdeterminowany, aby oszczędzić tego samego losu swojej córeczce i chciał zrobić wszystko, co było w jego mocy, aby opiekować się rodziną. Jedną z rzeczy, jaka mnie uderzyła był fakt, że Fundacja reaguje natychmiast na problem, jak tylko potrzebna jest pomoc. Nie ma „czerwonej taśmy”, która ograniczałaby jej pracę, dlatego opłata za wynajem znalazła się, by uwolnić ją od presji przynajmniej na jeden miesiąc i aby rodzina mogła skupić się na zaspokojeniu innych potrzeb. Fundacja zgodziła się również, aby dalej opiekować się rodziną, która otrzymała zaproszenie na spotkanie Społeczności. Opuszczaliśmy ich ze smutkiem, że ktokolwiek musi zmagać się z takimi trudnościami, ale w tym samym momencie przeżywaliśmy prawdziwą radość, że mogliśmy pomóc w jakiś sposób. Czułam wdzięczność w imieniu rodzin, że Fundacja kontynuuje swoją wspaniałą pracę.

 

 

Anna Jerzykowski - Nowa wolontariuszka