Odwiedziny u Rodzin w Potrzebie z WMO
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, żeby zostać wolontariuszami? Ja myślałam o tym wiele razy, ale nigdy nie podejmowałam żadnego działania, aż do momentu, kiedy przyłączyłam się do holenderskiej grupy charytatywnej Gewoon Doen kilka tygodni temu. Podczas jednego z naszych spotkań poznałam Michaela i dowiedziałam się o WMO. Wtedy postanowiłam nie tylko zorganizować pomoc, ale zaangażować się bezpośrednio. Więc w październiku zaczęłam odwiedzać rodziny, które wspiera WMO. Troszkę spięta na początku, czułam się jak intruz przyglądający się życiu nieznanych ludzi, z którymi nie mam żadnej więzi. Jednak wszędzie, gdzie się pojawiłam, byłam serdecznie witana, więc wkrótce zapomniałam o moim zdenerwowaniu. Wszystkie rodziny, które odwiedziłam, żyją w bardzo trudnych warunkach. Mieszkania są zazwyczaj zatłoczone i w fatalnym stanie. Wsparcie materialne, które otrzymują od WMO czyli jedzenie, lekarstwa i ubrania nieco ułatwiają im życie i zmniejszają liczbę zmartwień.
Jednak wsparcie materialne to niejedyna pomoc, jakiej potrzebują. Doświadczyłam, że strona emocjonalna czy towarzyska jest dla nich wszystkich bardzo ważna. Rozmowa o tym, co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilku dni czy tygodni, a szczególnie wysłuchanie ich opowieści oraz zrozumienie ich punktu widzenia jest bardzo, bardzo ważne. Tak jak my wszyscy, oni też potrzebują rozmowy z innymi ludźmi o swoich problemach i zmartwieniach oraz o przyjemnych momentach, które miały miejsce w ich życiu. Dobrze wiedzieć, że możemy tam być, żeby dzielić z nimi te chwile i dać im poczucie, że nie są sami ze swoimi trudnościami. Słyszałam różne historie, które mnie głęboko poruszyły i spotkałam silnych ludzi, którzy wywarli na mnie niezapomniane wrażenie. Wiem, że dokonałam właściwego wyboru i doświadczyłam tak wiele podczas ostatnich tygodni. Rozmyślając o dniach mojego wolontariatu zawsze staram się pamiętać, żeby nie brać niczego w życiu za rzecz oczywistą. Oprócz tego moje doświadczenie pokazało mi, że pomoc nie musi być przede wszystkim materialna, ale może być oparta na relacjach i uczuciach. Będę nadal pracować jako wolontariuszka i czekam na kolejne spotkania ze wszystkimi poznanymi ludźmi!
Pierwsze odwiedziny (poniżej od lewej): Katrin z Gosią Gadomską i dziećmi; Dostawa darowanej pralki; Wspieranie osieroconej rodziny; Spotkanie z Emilią (z Teddym), która czyni postępy w walce z rakiem.